Header Ads Widget

Ticker

6/recent/ticker-posts

MAC Viva Glam Miley Cyrus Lipstick

Jak tylko zobaczyłam pierwsze swatche tej pomadki, wiedziałam, że będzie musiała być moja.
Viva Glam to pomadki, które mają swoją stałą edycję, ale co roku też MAC wypuszcza edycję limitowaną sygnowaną nazwiskiem kogoś znanego. Cała akcja ma szczytny cel, bowiem dochód ze sprzedaży pomadek (i błyszczyków) przekazywana jest na MAC Aids Fund, organizację pomagającą osobom dotkniętym HIV i Aids.
W tym roku w kolaboracji z Miley Cyrus powstało to cudeńko. Za "artystką" osobiście nie przepadam, ale zainteresował mnie kolor. Jakże urodziwy, MAC opisuje go jako "hot pink" i tutaj się zgodzę w 100%.
Bardzo chciałam oddać ten kolor na zdjęciach, ale on jest niefotografowalny. Zrobiłam kilkadziesiąt zdjęć i na żadnym nie wychodzi dokładnie tak, jak prezentuje się w naprawdę. Jedynie zdjęcie na ustach i na dłoni to mniej więcej właśnie to.
Kolor to bardzo żywy róż, powiedziałabym, że raczej dla odważnych osób. Niektórzy mówią, że jest żarówiasty, może trochę, ale jak dla mnie to nie jest mocna żarówa, to znaczy jest, ale są bardziej żarówiaste kolory. Prawdą jest jednak to, że na ustach jest bardzo widoczny, przyciąga wzrok. Szczególnie, jak ktoś ma taką bladą karnację, jak ja.
Wykończenie tej pomadki to Amplified, to oznacza, że jest kremowa, dobrze kryjąca i daje dużo koloru. Ja na początku nie mogłam się z nią dogadać, bo mi właziła na zęby, ale po czasie odkryłam, że to włażenie ma związek z tym, że zawsze przed wyjściem gdziekolwiek myję zębiska, potem nakładam pomadkę i zawsze osadzała mi się na zębach (ostatnio nawet błyszczyk to zrobił), także spróbowałam nie myć i już nic się nie dzieje, widać po prostu umyta powierzchnia zębów lubi przechwytywać pomadki :D Ale teraz, skoro już to wiem, to sprawa załatwiona.
Nakłada się ją dobrze, bo jest miękka, ale z uwagi na fakt, że też ma super pigmentację trzeba uważać, żeby dokładnie ją nałożyć, a nie zrobić sobie dziwnych maziajców wokół ust. Ja kontur ust maluję pędzelkiem, a środek już normalnie wypełniam i efekt wtedy jest taki:
Widoczny, przepiękny kolor, cudowne krycie i blask na ustach, który zanika lekko zanika po ok. pół godziny, wciąż jednak szmina trzyma się jak należy i w takim stanie wytrzymuje u mnie około 3 godziny, po tym czasie nieznacznie traci na intensywności, minimalnie się ściera, jednak równomiernie, także to nie jest żaden problem. Kolor lekko wgryza się w wargi, także nawet jak ją zetrzemy po jakimś czasie od nałożenia to usta wciąż będą lekko różowe.
Nie zauważyłam, żeby ta pomadka wysuszyła mi usta, ani zrobiła z nimi cokolwiek złego, jednak nie miałam okazji jej nosić cały dzień od rana do wieczora, najdłużej miałam ją na ustach około 7 godzin (z jedną poprawką) i nic złego nie odnotowałam.
Jeśli macie ochotę na taki żywy kolorek to bardzo polecam, ja jestem bardzo zadowolona, że ją kupiłam, bo niestety standardowa edycja Viva Glam ma jak dla mnie same nieciekawe odcienie. Ten może nie jest wyjątkowy, ale jeszcze takiego w mojej kolekcji nie miałam. Teraz czaję się na Lickable.
Czujecie się pokuszone? Używacie takich mocnych odcieni?
Moja ocena: 9/10 

Yorum Gönder

0 Yorumlar